Przejdź do treści

· zaktualizowany

Jesteś na redukcji i nie chudniesz? 7 najczęstszych powodów

Jesz mniej, trenujesz, a waga od trzech tygodni pokazuje to samo. Zanim uznasz, że Twój organizm jest wyjątkiem od praw fizyki, sprawdź siedem rzeczy poniżej. W takiej kolejności warto je sprawdzać.

1. Oceniasz za wcześnie albo po jednym ważeniu

Waga z dnia na dzień potrafi skoczyć o kilogram i więcej. Sól, węglowodany, gorzej przespana noc, stres, cykl menstruacyjny, godzina ważenia - każda z tych rzeczy przesuwa wynik, a żadna nie ma nic wspólnego z tłuszczem.

Dlatego pojedynczy pomiar nic nie mówi. Ważysz się codziennie rano, po toalecie, przed jedzeniem, i porównujesz średnie tygodniowe, a nie pojedyncze dni. Informacją jest dopiero średnia z pełnego tygodnia, porównana z poprzednią.

Na samym początku treningu siłowego dochodzi jeszcze jedno. Mięśnie zatrzymują wodę w reakcji na nowy bodziec. Na wadze wygląda to jak przybieranie. Jak to wygląda tydzień po tygodniu, rozpisałem osobno.

2. Deficyt jest mniejszy, niż myślisz

Najczęstsza przyczyna. Nikt tu nikogo nie oskarża o oszukiwanie - po prostu łatwo pominąć rzeczy, które nie wyglądają jak jedzenie. Oliwa na patelni, masło orzechowe „z łyżeczki", sok, kawa z syropem, podjadanie przy gotowaniu, kieliszek wina do kolacji.

Jedna łyżka oliwy to około 90 kcal. Trzy takie drobiazgi dziennie potrafią zjeść większość deficytu i nikt nie ma poczucia, że cokolwiek zjadł ponad plan.

Test jest prosty. Przez 5-7 dni zapisujesz wszystko, co jesz i pijesz, z wagą kuchenną w ręku. Wystarczy tydzień, żeby zobaczyć, ile naprawdę jesz.

3. Weekend kasuje tydzień

Od poniedziałku do piątku deficyt 300 kcal dziennie, czyli 1500 kcal w tygodniu. W sobotę wyjście na miasto, w niedzielę obiad u rodziców - i po deficycie nie ma śladu. Tydzień wyszedł na zero, chociaż przez pięć dni wszystko było „idealnie".

To kwestia planu na weekend. Trzy rzeczy, które to zmieniają, opisałem w tekście o diecie w weekend.

4. Dieta jest za ostra

1200 kcal od poniedziałku wytrzymuje się mniej więcej do czwartku. Potem przychodzi zmęczenie, „a, raz się żyje" i nadrabianie. Średnia z całego tygodnia wychodzi wtedy wyżej niż przy spokojnym deficycie, z którego nie trzeba uciekać.

Rozsądne tempo to 0,5-1% masy ciała tygodniowo. Przy 70 kg to od 350 do 700 g. Wolniej, niż obiecuje internet, ale da się to utrzymać tak długo, jak trzeba. Na dni, w których jedzenie i tak się sypie, mam osobny plan B.

5. Ruszasz się mniej, niż Ci się wydaje

Na redukcji ciało oszczędza energię po cichu. Mniej chodzisz, więcej siedzisz, częściej wybierasz windę. Nie zauważasz tego, bo decyduje za Ciebie zmęczenie.

Jeśli zwykle robisz 8 tysięcy kroków dziennie, a na redukcji robi się z tego 5 tysięcy, to jest właśnie ten mechanizm. W skali dnia potrafi zjeść sporą część deficytu. Dlatego na redukcji pilnuj kroków, żeby nie spadały.

6. Waga stoi, a obwody spadają

Szczególnie na początku treningu siłowego potrafi się zdarzyć, że tłuszcz spada, mięśnie rosną, a waga pokazuje to samo. To też są efekty, których waga nie widzi.

Dlatego co 4 tygodnie mierz talię, biodra i udo (rano, na czczo, w tych samych miejscach) i rób zdjęcia w tym samym świetle i tej samej pozycji. Spodnie też mówią prawdę. Więcej o tym, dlaczego sama waga tak myli, przeczytasz we wpisie waga spadła o 6 kg, a sylwetka wygląda tak samo.

7. Coś, co powinien sprawdzić lekarz

Niedoczynność tarczycy, insulinooporność, zespół policystycznych jajników czy niektóre leki potrafią utrudniać redukcję. Redukcja dalej jest możliwa, tylko plan trzeba ułożyć z uwzględnieniem tego, co mówi lekarz.

Jeśli przez kilka tygodni uczciwie pilnujesz punktów 1-6, a średnia waga i obwody dalej stoją, idź do lekarza i zrób podstawowe badania. Bierzesz leki na stałe? Zapytaj, czy mogą wpływać na wagę. Diagnoza to robota lekarza.

Znaki, że redukcja jest za ostra

Zmęczona kobieta odpoczywa po wysiłku

  • ciągłe zmęczenie i gorszy sen,
  • siła na treningu leci w dół z tygodnia na tydzień,
  • myślisz o jedzeniu przez większą część dnia,
  • spadek libido, rozdrażnienie, gorszy nastrój,
  • zaburzenia cyklu - wtedy od razu porozmawiaj z lekarzem.

W takiej sytuacji nie zaciskasz zębów, tylko zmniejszasz deficyt. Redukcja, której nie da się utrzymać, zwykle kończy się po kilku tygodniach - i odbiciem.

Jak to sprawdzić w tydzień

  1. Ważysz się codziennie rano i liczysz średnią, zamiast patrzeć na pojedynczy wynik.
  2. Przez tydzień zapisujesz wszystko, co jesz, z wagą kuchenną. Także w weekend.
  3. Porównujesz średnią kroków z ostatniego tygodnia z tą sprzed redukcji.
  4. Mierzysz talię, biodra i udo.

Jeśli wszystko to się zgadza, obwody też się nie ruszyły, a średnia waga dalej stoi - zmniejsz kalorie o 100 kcal albo dołóż kroków i obserwuj kolejny tydzień. Jeśli jesz już bardzo mało albo po kilku takich tygodniach nic się nie zmienia - czas na lekarza i badania.

A suplementy?

Żaden suplement nie zrobi deficytu za Ciebie. Na redukcji ważniejsze od tabletek jest białko. Jedz go co najmniej 1,8 g na kilogram masy ciała, bo syci i chroni mięśnie (przy dużej nadwadze licz od masy docelowej, a przy chorobach nerek najpierw zapytaj lekarza). Kreatyna pomaga utrzymać siłę, tylko pamiętaj, że na starcie może dołożyć 1-2 kg wody na wadze. Wyjątkiem wśród witamin jest witamina D, którą w Polsce zaleca się większości dorosłych - dawkę ustal z lekarzem. Resztę witamin i minerałów dobiera się do wyników badań, a nie „na wszelki wypadek".

Najczęstsze pytania

Jak często się ważyć? Codziennie, zawsze rano i w tych samych warunkach. Liczy się średnia z tygodnia. Jeśli codzienne ważenie źle na Ciebie działa, zostań przy obwodach i zdjęciach.

Czy metabolizm mógł mi „siąść"? Na redukcji metabolizm faktycznie trochę zwalnia, bo ważysz mniej i mniej się ruszasz. Ale nie staje w miejscu. Jeśli waga stoi przez tygodnie, prawie zawsze winne są punkty 2-5, a nie zepsuty metabolizm.

Czy mogę jeść słodycze na redukcji? Tak, w rozsądnej ilości i policzone. Dobrze działa zasada 80/20, którą opisałem przy liście zakupów na zdrowy tydzień. Większość jedzenia jest prosta i sycąca, a reszta zostaje na to, co lubisz.

Ile trwa, zanim zobaczę efekt? Na wadze - zwykle po 2-4 tygodniach, jeśli patrzysz na średnie tygodniowe. W lustrze - później. Uczciwą oś czasu znajdziesz w tekście po jakim czasie widać efekty treningu.

Przeczytaj też

Podeślij ten wpis dalej

Podobał Ci się ten wpis? Sprawdź, czy mogę pomóc też Tobie - zacznijmy od krótkiej rozmowy o Twoim celu.

Umów konsultację (15-20 min)

Konkrety na Twoją skrzynkę

Zapisz się, a na start wyślę Ci bezpłatny poradnik. Potem - praktyczne wskazówki o treningu, jedzeniu i budowaniu nawyków, bez spamu i zawracania Ci gitary.

Zapisując się, zgadzasz się na otrzymywanie ode mnie newslettera z materiałami o treningu i żywieniu. Administratorem danych jest Bartosz Stępień, Twój Trener Personalny - Bartosz Stępień, NIP 7963010384. Rezygnacja jednym kliknięciem w każdej wiadomości. Szczegóły w polityce prywatności.